ju-jitsu ostrołęka
Galeria
 
Kołobrzeg 2007 - Dzień Pierwszy

Dojechaliśmy na miejsce skoro świt, a w zasadzie kiedy słońce o tej porze roku już dawno wysuszyło promienie po nocnej kąpieli w Bałtyku, czyli około siódmej rano. Wyskoczyliśmy z autokaru jak skowronki wyglądając luksusowego, pięciogwiazdkowego hotelu, a ujrzeliśmy, że zacytuję fragment filmu z Cezarym Pazurą: „K…. Łódź!” Szare, brudne bloki, puste, smutne ulice; tylko jaskrawe słońce dawało nadzieję, że będzie dobrze. Pomyśleliśmy, że to chyba nie tu. Wszak strona internetowa chyba nie kłamała. Czyżbyśmy byli aż tak uzależnionym od Internetu i elektroniki pokoleniem, że daliśmy się tak łatwo nabrać!? Niemożliwe! Przecież nasza grupa jest niemalże wielopokoleniowa! Ktoś ze starszych musiałby się połapać prędzej czy później, że to podpucha! No i chyba się połapał…tyle że później niż wcześniej. Tym bardziej, że obok ogromnego, nieładnego bloku wisiał na ścianie, nad jakimś wejściem dumny napis „Dom Rybaka”! Od kiedy to rybacy mieszkają w blokach!? Na szczęście okazało się, że nasze kwatery znajdują się za owym blokiem i nieco na prawo od niego. A jedynie wejście było usytuowane tak niefortunnie, że sprawiało wrażenie klatki schodowej owego gigantycznego straszydła.

Nie witano nas kwiatami, chlebem ani solą. Hol był pusty. Na szczęście kuchnia i stołówka już pracowały, mogliśmy więc zasięgnąć języka (jeńców nie braliśmy). Miłe (jak się później okazało – szkoda, że tak późno - wywarliśmy podobne wrażenie na naszych rozmówczyniach) panie obsługujące stołówkę poinstruowały nas odpowiednio i zanim pojawił się szef owego przybytku zostaliśmy ugoszczeni śniadaniem. Nasz pierwszy posiłek na drugim obozie! Przeżycie chyba niegodne długiego opisu; ot, jak zawsze dla naszej bandy – smacznie acz nieco mało!

Zostaliśmy zakwaterowani w czterech pokojach. Różnego standardu, ale chyba nikt nie narzekał. Jeśli nie było rewelacyjnie w pokoju, to nadrobiono to wstawieniem telewizora z kilkoma kanałami; jak nie było telewizora, to standard pokoju był nieco wyższy i nowsze wyposażenie. W każdym razie po śniadaniu i wstępnym wypakowaniu rzeczy udaliśmy się na pierwszy trening. Hala „Milennium” w Kołobrzegu to wysokiej klasy obiekt sportowy, ze wszelkimi chyba możliwymi wariantami uprawiania sportu (nie widziałem tylko stołów szachowych). Trenowaliśmy na macie zapaśniczej. Trochę trudno nam było się przestawić z naszego dość twardego tatami na sprężystą i miękką w zasadzie matę zapaśniczą. Ale człowiek, a Gladiator w szczególności, jest w stanie przyzwyczaić się do wszystkiego. Poznaliśmy halę, potrenowaliśmy na macie i wybraliśmy się na spacer nad morze. Opis morza? Hmm…Dużo wody. Chyba starczy. Za to plaża…

„W bikini opalona skonam…”

….palce lizać…Pogoda pierwszego dnia dopisywała, więc spory tłumek już zasiedlał każdy centymetr kwadratowy piasku. Wróżyło to ciężką walkę o ziemię, ale krzepiliśmy się myślą, że nam wiele nie trzeba. A nawet jeśli to jesteśmy w stanie wywalczyć sobie kilka metrów kwadratowych, jeśli nie siłą to podstępem.

Po powrocie ze spaceru zjedliśmy obiad. Podobnie jak śniadanie pyszny ale skromny. Postanowiliśmy więc walczyć o swoje i chyba od tego momentu panie kucharki odmierzały porcje nasza miarą. Było lepiej. Popołudnie spędziliśmy na odsypianiu nieprzespanej nocy, a wieczorem dokończyliśmy rozpakowywanie.

Zobacz galerię zdjęć z pierwszego dnia pobytu na obozie.

Wiadomości
Ogniskiem i noclegiem w miejscowości Rybaki zakończyliśmy sezon treningowy w roku szkolnym 2007 - 2008. Bawiliśmy się świetnie. Nie mamy żadnych zdjęć z tego wydarzenia. I bardzo dobrze...:)


Zakończyliśmy treningi sekcji dziecięcej w sezonie 2007 - 2008. Zapraszamy do obejrzenia galerii z ostatniego treningu.


Dostępne są już wyniki egzaminu na stopnie uczniowskie oraz fotogaleria. Zapraszamy.


Uwaga! W najbliższy piątek (13 czerwca) oficjalnie kończymy sezon treningowy 2007-2008. Zaplanowaliśmy imprezę wieczorno-nocną w ośrodku wypoczynkowym na Rybakach. Imprezę (ognisko, kiełbaski, napoje i miło spędzony czas) rozpoczynamy o godzinie 20.00. Dojazd INDYWIDUALNY!! (powrót również we własnym zakresie ). Zapewniamy: kiełbaski i dodatki, pieczywo, napoje itp. Należy zabrać ze sobą: przybory toaletowe (zostajemy na noc), coś do spania (np. pidżamka w słoniki) i własne naczynia do spożywania posiłku i napojów (nożyk, widelczyk, kubeczek, talerzyk itp). Serdecznie zapraszamy wszystkich. Powrót przed południem w sobotę. Zgłoszenia na gg 1256695. Ilość miejsc ograniczona!!!Na imprezie obowiązuje bezwzględny zakaz spożywania alkoholu!


29 maja uświetniliśmy pokazem ju jitsu święto ostrołęckich studentów - Juwenalia. Dziękujemy za zaproszenie. W pokazach uczestniczyli: Wojciech Dudkowski, Łukasz Zaniewski, Krzysztof Żebrowski, Grzegorz Białobrzewski, Paulina Lis, Martyna Gudelska i Kasia Dawid. Zdjęcia są niestety nieliczne i w dodatku fatalnej jakości. Mimo to zapraszamy do obejrzenia galerii z tego wydarzenia.